if the a soon fate yet be want bad heart
about time is I'll do rhymes okay I art feels
start How the that begging frozen know to reason away
I ran to find My I'm to
środa, 17 grudnia 2025
underwintering
wtorek, 16 grudnia 2025
overwintering
I know a bad time is about to start.
My heart feels frozen, yet I want to do art.
How to find the rhymes if the reason ran away...
I'm begging fate that soon I'll be okay.
wtorek, 23 stycznia 2024
Ulysses
I never understood what people meant
When they spoke of feeling tempted
Before I talked to you
I never before thought about dashing
my sanity onto the rocks
Just so I could hear your voice
My fellow sailors know of you
But their ears are covered in wax
They can't hear us
My fellow sailors believe in freedom
Thus the mast is not what I worry about
I walk around the boat asking
No one listens, and I'm the no one,
If I was doing my captain duties
I would already crash into your rocks
I would drown in your blue-eyed sea
Oh but I know you don't sing for me
Siren, your voice is for someone else
I still yearn for your rock
Termite
You're mine
But not like a toothbrush
To be used by only me
You're mine
But not like a phone
Private and hidden and always there
You're mine
Like a home
And a bouquet of flowers
in its living room
I can only look
I can only feel your warmth
But more people can lay their eyes on you
More people can find shelter in your arms
A home is made by people
You've taken my cartilage
I can't breathe but you're building
A home in me.
Because home is where the heart is
You've built yours in the empty space
between my lungs.
An Angel
He makes everyone but me feel safe.
He's radiant, my gums bleed
when I think about him when I brush my teeth
The sight of him terrifies me
He tells people not to be afraid
but I'm afraid for him
He gets into trouble but he won't fall
He's protected by the fleece and blood of his god
His diet of processed boring purity,
Bland pop culture and alcohol
His toxic safety
All like a hand of a god on his halo
Looking at him is like grabbing myself
through the past
He may not be saint Athanasius’s ideal
but at least he's alive and idealistic and loved
I used to love others and deny myself
His god told him to hate others as himself
and what can I do but try to return to that gospel
so I would know and hold his passions?
sobota, 11 listopada 2023
siedzieć i dłubać w nosie
piekło na ziemi
wiedzieć co trzeba
i jak trzeba robić.
piekło pomocy innym
piekło drobnych gestów
piekło wystygniętego jedzenia
nie chcę już
bezczynnie siedzieć
i dłubać w nosie
ale nie mogę się podnieść
z kolan, więc patrzę jak
mój mózg kapie mi nosem
czwartek, 9 listopada 2023
Orange | Vinyl gloves
You can get pretty damn close to feeling loved
through a screen
through the gloves hiding your hands
burnt by little acts of service.
The touch through gloves
the hedonistic love of one person
A small taste of orange heaven
Painless
But isn't love, like oranges,
meant to be split and shared?
If my skin needs to split for you
will you at least eat the fruits of that?
If the sour juice gets into my wound
will you taste it from there
kiss it to make it better?
Will you eat your half of the orange?
czwartek, 20 lipca 2023
Grejpfrut
Do wszystkiego trzeba dojrzeć
Nikt nie wyciągnie do ciebie ręki pierwszy
Nikt nie spędzi popołudnia razem jeśli nie poprosisz
Słodycz miłosnego granatu
Ginie
Kwaśna gdy zapomnisz.
Młody grejpfrut
zapomniany w kuchni przez miesiąc
Dojrzewa samotnie do słodyczy
Może by pozbyć się goryczy
trzeba nauczyć się być samemu ze sobą
bez Ciebie?
Może trzeba wyrzucić ten
pleśniejący od dziewięciu miesięcy
granat?
Nawet popołudnie jest słodsze
gdy przeciąga się w wieczór
i smakuje dojrzalej.
sobota, 1 kwietnia 2023
Podarły mi się spodnie na dupie
Łatałom inne spodnie tydzień temu.
Moje ciało jest zbyt boskie,
zbyt utworzone na kształt boża, które zjadłom.
Tak więc powstają i dziury na dupie.
Założyłom inne spodnie.
Czarne.
Babskie.
Eleganckie.
I znów głaszczę psa,
białego,
schylam się,
dziura mi mówi „bonjour”.
Zdjęłom spodnie
czerwone na licu,
biała dupa świecąca jak księżyc w pełni
założyłom inne spodnie.
I trzeba robić kolejną łatę.
Lata biegną.
Łata za łatą.
Podarły mi się spodnie na dupie.
Nowe spodnie
Nowe spodnie — za szerokie.
Ubiór mężczyzny.
Ubiór topielca
tonącego w ubraniach.
Ubiór zaplątanego w linę nienawiści
do tego co piękne i kobiece.
Wisielcze, załóż spódnicę,
zdejmij zwis.
A wisielec mówi do mnie:
„Założę pasek, nie zjadą mi z tyłka”.
Głód
Dłonie zimne a serce gorące
błękitem z palnika spalającego kalorie
Beznamiętnie łomoczącego w piersi.
Zimne ręce i spazmy, i zimno.
Żadne jedzenie w domu nie odpowiada,
Nic pod ręką.
Brakuje, oj brakuje, w świecie przepychu
ciepła do ogrzania lodowatych rąk
gdy serce wrze i topnieje na odległość.
niedziela, 15 maja 2022
Dysfunkcja
Dysfunkcja jak świętość
Zabiera cię z ciałem i z duszą
Gdzie indziej
Może to uczucie jest lepsze gdzie indziej
ale ludzie nadal szukają cię na ziemi
gdy ty nie możesz tam postawić stopy
I nawet choćby cię złapali za ręce i nogi
I nawet gdyby cię spięli pasami
I nawet jeśli przypięliby cię do ziemi
Bóg cię nie słyszy
Nadal ciebie tu nie ma
Nadal jesteś poza zasięgiem dłoni i umysłu
A jeśli nawet spadniesz,
(nie chcesz spadać, igła w przedramieniu boli, nie ufasz pomocy)
Znowu się spróbujesz wzbić lub spaść dalej.
poniedziałek, 20 grudnia 2021
Do Trzeciej M.
I znowu niszczę podobnych do mnie
Wysysam siłę jak wampir,
moje usta splamione
grzesznym odburknięciem.
I ty nie bałaś się żartować
ze mną
o mnie
mówić mi jak lubię.
Czemu powiedziałaś, że masz uczucie
jakbyś mnie znała?
Czemu powiedziałaś mi o swoich problemach?
Czemu powiedziałaś, że nie przywiązujesz się?
W pierwszym spotkaniu z tobą
widziałem
twarz mojego przyjaciela.
Ta sama okrągła twarz, te same niebieskie oczy.
Wiedziałem że jesteś już potłuczona,
sam byłem,
wiedziałem co to znaczy
być podrapanym przez kota.
I czemu ciebie też niszczę?
Zabroniłem ci sobie radzić
z tym uczuciem Weltschmerzu
samolubnie w moją rocznicę śmierci.
I znowu niszczę podobnych do siebie.
I znowu jesteśmy na dystans,
tak że obroża nie porazi mnie prądem
gdy jesteś niezadowolona.
sobota, 4 grudnia 2021
Granat
Jeszcze raz myślę
O dłoniach
Czerwonych od soku
gdy wybieraliśmy razem nasiona ze środka owocu.
I jeszcze raz
Myślę,
że dla niej mógłbym obejrzeć się za siebie,
że pogrążyłbym świat w zimie.
sobota, 25 września 2021
Piękno
Jesteśmy podobne.
Czemu to podobieństwo jest przekleństwem?
Chociaż ty się nie boisz normalności.
Chociaż ty nie nosisz szaleństwa w żyłach.
Jestem jak wyprana o wiele razy za dużo
wyciągnięta, niewywinięta wersja ciebie,
ale przez to że jesteśmy podobne
widzę też piękno w sobie.
Zmieniam się, by odejść od twojego widoku
By wejść w ten lubiany przez ciebie
Ty lubisz zielone oczy i długie blond włosy
Ty lubisz krótkie włosy którymi się chcesz bawić.
I szkoda że oczu nie można zmienić.
Szkoda, że nie można zmienić
mnie żebyś mnie widziała jako piękne.
Żeby nie być twoim stłuczonym odbiciem.
niedziela, 4 lipca 2021
Maska nosi mnie
Każdy widzi inną twarz, inne imię
Każdy słyszy inny głos.
Siedzę za maskami,
kości ciężkie, kości kruche,
kości usychające.
Martwota i marazm zamknięte w ciele
żywym, przyskrzynionym twarzą i maskami.
Maski pasożytnicze zbierają osiągnięcia.
Maski mają znajomych, przyjaciół, dziewczynę.
A pod nimi
ciało.
Maski z nogami, tam gdzie trzeba
i tam gdzie nie.
Maski poruszające suche kości,
poruszające kolano do klęknięcia w niewierze,
poruszające biodro i ciało
sznurami osiągnięć i przywiązań.
Maski noszące mnie.
środa, 19 maja 2021
Fioletowy motyl
czwartek, 24 grudnia 2020
Vigil
In duality
One born
Two horns,
Cornucopia and poison.
Alive, sits there, eating fish
Takes a bag from under the fake wintergreen.
Time traces everything they touch
The Sun lies defeated.
There is no moon in the sky.
Void. I will pick a shovel
And dig a hole to bury old me.
Burn and let worthless intentions
and aura of death fly away.
Dig a hole and bury old me in the rain.
Save the skull.
From the Saturday to Sunday
On Wednesday night.
niedziela, 8 listopada 2020
Herbata
Mówią, że kubek herbaty
trzymany w dłoniach jest przyjemny
tylko dlatego, że przypomina ciepło ludzkiego ciała.
Nad kubkiem unosi się mikroskopijna
w skali wszechświata mgła.
Ta sama co w mojej głowie
Jeśli gorący kubek herbaty
pozwala zabić chwilowo samotność,
chcę się nim sparzyć jak relacjami.
Coś mnie pożera po cichu
jak dziecko zjada słodycze
żeby tylko matka nie widziała.
Coś mnie pożera,
coś czego nie mogę zjeść
i czego nie mogę nakarmić.
Coś siedzi pod moimi żebrami,
chyba lis, którego nie można wypuścić
bo co pomyśli matka.
Wszystko wytrącone z równowagi,
ze złotej proporcji,
wszystko jakby za mgłą.
Strony książki przeciekają przez palce
jak herbata spływająca cichym szelestem
z zamoczonego biurka.
Jak duch snuję się po domu
bez dźwięku, bez twarzy, bez ludzkości,
ze sparzonymi przeźroczystymi dłońmi.
niedziela, 1 listopada 2020
Nekropolis
underwintering
if the a soon fate yet be want bad heart about time is I'll do rhymes okay I art feels start How the that begging frozen know to reas...
-
I'm happy that you're my friend You fascinate and enthrall me When you talk to me my flesh is bruise And your words gentle hands squ...
-
Sometimes I just wish I could cut it out. Put my hand between my ribs and yank the negativity. People are happier with happy shells wh...
-
oh how i wish i was never in love oh how i wish i never met you oh how i wish i never met myself oh how i wish i never saw your eyes oh how ...