środa, 17 grudnia 2025

underwintering

 if the a soon fate yet be want bad heart
 about time is I'll do rhymes okay I art feels
 start How the that begging frozen know to reason away
 I ran to find My I'm to

wtorek, 16 grudnia 2025

overwintering

 

I know a bad time is about to start.

My heart feels frozen, yet I want to do art.

How to find the rhymes if the reason ran away...

I'm begging fate that soon I'll be okay.

niedziela, 30 marca 2025

To a dear friend

I'm happy that you're my friend

You fascinate and enthrall me

When you talk to me my flesh is bruise

And your words gentle hands squeezing me.

You talk of feeding me, I can see you care.

Why aren't you supporting my starvation 

Like every other friend of mine?

I'm happy that you're my friend

You don't want to be called "love",

You're just fucking with me,

But when I said "I love you" to my girlfriend

You almost said it back. 

You called me darling last night,

You showered me in praise.

You care and push me away in equal measure.

I'm so happy you're clear about being friends.

wtorek, 23 stycznia 2024

Ulysses

 

I never understood what people meant

When they spoke of feeling tempted

Before I talked to you


I never before thought about dashing

my sanity onto the rocks

Just so I could hear your voice


My fellow sailors know of you

But their ears are covered in wax

They can't hear us


My fellow sailors believe in freedom

Thus the mast is not what I worry about

I walk around the boat asking


No one listens, and I'm the no one,

If I was doing my captain duties

I would already crash into your rocks


I would drown in your blue-eyed sea

Oh but I know you don't sing for me

Siren, your voice is for someone else


I still yearn for your rock

Termite

 

You're mine

But not like a toothbrush

To be used by only me


You're mine

But not like a phone

Private and hidden and always there


You're mine

Like a home

And a bouquet of flowers 

in its living room 


I can only look

I can only feel your warmth

But more people can lay their eyes on you

More people can find shelter in your arms


A home is made by people

You've taken my cartilage

I can't breathe but you're building

A home in me. 


Because home is where the heart is

You've built yours in the empty space

between my lungs. 

An Angel

 

He makes everyone but me feel safe.

He's radiant, my gums bleed 

when I think about him when I brush my teeth

The sight of him terrifies me


He tells people not to be afraid

but I'm afraid for him

He gets into trouble but he won't fall

He's protected by the fleece and blood of his god


His diet of processed boring purity,

Bland pop culture and alcohol 

His toxic safety 

All like a hand of a god on his halo


Looking at him is like grabbing myself

through the past

He may not be saint Athanasius’s ideal

but at least he's alive and idealistic and loved


I used to love others and deny myself

His god told him to hate others as himself

and what can I do but try to return to that gospel

so I would know and hold his passions?

sobota, 11 listopada 2023

siedzieć i dłubać w nosie

piekło na ziemi

wiedzieć co trzeba 

i jak trzeba robić.


piekło pomocy innym

piekło drobnych gestów

piekło wystygniętego jedzenia


nie chcę już 

bezczynnie siedzieć

i dłubać w nosie

 

ale nie mogę się podnieść

z kolan, więc patrzę jak

mój mózg kapie mi nosem

czwartek, 9 listopada 2023

Orange | Vinyl gloves

You can get pretty damn close to feeling loved

through a screen

through the gloves hiding your hands

burnt by little acts of service.


The touch through gloves

the hedonistic love of one person

A small taste of orange heaven

Painless

 

But isn't love, like oranges, 

meant to be split and shared?

If my skin needs to split for you

will you at least eat the fruits of that?


If the sour juice gets into my wound

will you taste it from there

kiss it to make it better?

Will you eat your half of the orange?

czwartek, 20 lipca 2023

Grejpfrut

Do wszystkiego trzeba dojrzeć

Nikt nie wyciągnie do ciebie ręki pierwszy

Nikt nie spędzi popołudnia razem jeśli nie poprosisz


Słodycz miłosnego granatu

Ginie

Kwaśna gdy zapomnisz.


Młody grejpfrut 

zapomniany w kuchni przez miesiąc

Dojrzewa samotnie do słodyczy


Może by pozbyć się goryczy

trzeba nauczyć się być samemu ze sobą

bez Ciebie?


Może trzeba wyrzucić ten 

pleśniejący od dziewięciu miesięcy

granat?


Nawet popołudnie jest słodsze

gdy przeciąga się w wieczór

i smakuje dojrzalej.

sobota, 1 kwietnia 2023

Podarły mi się spodnie na dupie

Łatałom inne spodnie tydzień temu. 

Moje ciało jest zbyt boskie,

zbyt utworzone na kształt boża, które zjadłom. 

Tak więc powstają i dziury na dupie.

 

Założyłom inne spodnie. 

Czarne.

Babskie.

Eleganckie.

 

I znów głaszczę psa,

białego,

schylam się,

dziura mi mówi „bonjour”.


Zdjęłom spodnie

czerwone na licu,

biała dupa świecąca jak księżyc w pełni

założyłom inne spodnie.


I trzeba robić kolejną łatę.

Lata biegną.

Łata za łatą. 

Podarły mi się spodnie na dupie.


Nowe spodnie

Nowe spodnie — za szerokie.
Ubiór mężczyzny.

Ubiór topielca
tonącego w ubraniach.

Ubiór zaplątanego w linę nienawiści
do tego co piękne i kobiece.

Wisielcze, załóż spódnicę,
zdejmij zwis.

A wisielec mówi do mnie:
„Założę pasek, nie zjadą mi z tyłka”.

Głód

Dłonie zimne a serce gorące

błękitem z palnika spalającego kalorie

Beznamiętnie łomoczącego w piersi.

Zimne ręce i spazmy, i zimno.

Żadne jedzenie w domu nie odpowiada,

Nic pod ręką. 

Brakuje, oj brakuje, w świecie przepychu

ciepła do ogrzania lodowatych rąk

gdy serce wrze i topnieje na odległość.

niedziela, 15 maja 2022

Dysfunkcja

Dysfunkcja jak świętość

Zabiera cię z ciałem i z duszą

Gdzie indziej


Może to uczucie jest lepsze gdzie indziej

ale ludzie nadal szukają cię na ziemi

gdy ty nie możesz tam postawić stopy


I nawet choćby cię złapali za ręce i nogi

I nawet gdyby cię spięli pasami

I nawet jeśli przypięliby cię do ziemi


Bóg cię nie słyszy

Nadal ciebie tu nie ma

Nadal jesteś poza zasięgiem dłoni i umysłu


A jeśli nawet spadniesz,

(nie chcesz spadać, igła w przedramieniu boli, nie ufasz pomocy)

Znowu się spróbujesz wzbić lub spaść dalej.

poniedziałek, 7 lutego 2022

Alchemia

Wszystko co początkowo brudne

Wycięte

Zniszczone

Spalone w niwecz

Odsiane z popiołów

Martwe.

Z obróconej z życia w śmierć

istoty

destylat słów i gestów.

Wszystko, co brudne pozostaje poniżej

Ołów piszący na papierze

Zatruwająca się sama młodzież.

A jednak sublimacja zachodzi.

Pisanie to nie tylko 

papier za papierem

puste gesty

i ciężki ołów po przemianie

alchemicznej,

radioaktywnej.

I jak dobre wino pismo dojrzewa

ciemna czerwień skradziona w butelce

aż zajdzie resublimacja,

powstanie złoto.

środa, 2 lutego 2022

Oto człowiek

 Oto człowiek.

Kości.

Więzadła.

Mięśnie.

Cykl serca, szybszy czy wolniejszy.

Żyły, żyłki tętniczki, tętnice,

Kilka metrów trzewi.

Skóra.

Wreszcie mózg - superkomputer.

Sploty i zwoje układu nerwowego krzyczące o ciszę,

Pamięć i elektryczność poruszające ciałem -

- najbliższe co jest do duszy artysty.

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Do Trzeciej M.

I znowu niszczę podobnych do mnie

Wysysam siłę jak wampir,

moje usta splamione

grzesznym odburknięciem.


I ty nie bałaś się żartować

ze mną

o mnie

mówić mi jak lubię.


Czemu powiedziałaś, że masz uczucie

jakbyś mnie znała?

Czemu powiedziałaś mi o swoich problemach?

Czemu powiedziałaś, że nie przywiązujesz się?


W pierwszym spotkaniu z tobą

widziałem

twarz mojego przyjaciela.

Ta sama okrągła twarz, te same niebieskie oczy.

 

Wiedziałem że jesteś już potłuczona,

sam byłem,

wiedziałem co to znaczy 

być podrapanym przez kota. 


I czemu ciebie też niszczę?

Zabroniłem ci sobie radzić

z tym uczuciem Weltschmerzu 

samolubnie w moją rocznicę śmierci.


I znowu niszczę podobnych do siebie.

I znowu jesteśmy na dystans,

tak że obroża nie porazi mnie prądem

gdy jesteś niezadowolona.

sobota, 4 grudnia 2021

Granat

 Jeszcze raz myślę

O dłoniach

Czerwonych od soku

gdy wybieraliśmy razem nasiona ze środka owocu.

I jeszcze raz

Myślę,

że dla niej mógłbym obejrzeć się za siebie,

że pogrążyłbym świat w zimie.

sobota, 25 września 2021

Piękno

Jesteśmy podobne.

Czemu to podobieństwo jest przekleństwem?

Chociaż ty się nie boisz normalności.

Chociaż ty nie nosisz szaleństwa w żyłach.


Jestem jak wyprana o wiele razy za dużo

wyciągnięta, niewywinięta wersja ciebie,

ale przez to że jesteśmy podobne

widzę też piękno w sobie.

 

Zmieniam się, by odejść od twojego widoku

By wejść w ten lubiany przez ciebie

Ty lubisz zielone oczy i długie blond włosy

Ty lubisz krótkie włosy którymi się chcesz bawić.


I szkoda że oczu nie można zmienić.

Szkoda, że nie można zmienić 

mnie żebyś mnie widziała jako piękne.

Żeby nie być twoim stłuczonym odbiciem.

sobota, 4 września 2021

Oczy

 Musi być coś z tobą nie tak.
Ludzie patrzą na ciebie.
Czy coś z włosami? Czy siedzi w nich pająk?

Czy potrzebujesz pająka na swoim grzbiecie
by twoja postura była bardziej ludzka?
Czy ty jesteś jak obrzydliwy pająk?

Z twoimi dwojga oczyma,
czemu inni widzą cię jakbyś miała osiem?
Czemu twoje oczy są tak ciemne i oblicze marsowe?

Coś musi być nie tak.
Ludzie ci patrzą na ręce.
Czy chodzi po nich coś? Czy siedzi w nich choroba?

Czy odkasłujesz swoje płuca
zwracając uwagę na choroby?
Czy ty jesteś zarazą niszczącą kulturę ludzi bezkulturnych?

Masz tylko dwoje oczu.
Czemu ludzie widzą cię jako patologiczny stan?
Czemu się złościsz na właściwy osąd twojej gęby i ciebie?

niedziela, 4 lipca 2021

Maska nosi mnie

 Każdy widzi inną twarz, inne imię

Każdy słyszy inny głos.

Siedzę za maskami, 

kości ciężkie, kości kruche,

kości usychające.

Martwota i marazm zamknięte w ciele

żywym, przyskrzynionym twarzą i maskami.

Maski pasożytnicze zbierają osiągnięcia.

Maski mają znajomych, przyjaciół, dziewczynę.

A pod nimi

ciało.

Maski z nogami, tam gdzie trzeba

i tam gdzie nie.

Maski poruszające suche kości,

poruszające kolano do klęknięcia w niewierze,

poruszające biodro i ciało

sznurami osiągnięć i przywiązań.

Maski noszące mnie.

underwintering

 if the a soon fate yet be want bad heart  about time is I'll do rhymes okay I art feels  start How the that begging frozen know to reas...